poniedziałek, 22 maja 2017

Rozdział 2 - Tylko nie mów mamie!

Dziękuję za wszystkie komentarze, bardzo miło czytało się Wasze opinie i domysły. Nie będę przedłużać, w tym rozdziale już poznacie odpowiedź na to, w jakim kierunku potoczy się fabuła :) 
3 rozdział już się pisze, podobnie jak 19 rozdział KiW, więc wszystko zmierza w dobrym kierunku. 

Za betę dziękuję Indzie :) 

Rozdział 2


Ogłuszająca klubowa muzyka nie robiła na Christopherze wrażenia. Ignorował nawet tłum ludzi, którzy przepychał się obok niego, bo stał na przejściu do „wodopoju”, jak czasami jego znajomi określali bar.
– James? – zapytał, a jego uwagę przykuł mężczyzna, który właśnie podszedł do jego syna i objął go w pasie. Był na pewne starszy od Jamesa o dobre dziesięć lat. – Kto to jest?
– Wszystko w porządku? – Nieznajomy zmierzył Chrisa uważnym spojrzeniem, a później zerknął na Jamesa, który wciąż wpatrywał się w ojca jak zamrożony.
Co ty tutaj robisz? – zapytał.

czwartek, 11 maja 2017

Rozdział 1 - Tylko nie mów mamie!

Pewnie zaskoczył Was post z kartą nowego opowiadania. Już od jakiegoś czasu planowałam wprowadzenie kolejnego opowiadania, tym razem w innych klimatach.
KiW jest specyficznym opowiadaniem, ma ciężki klimat, wymaga ode mnie dużo uwagi, a sporo osób pisało, że niezbyt przemówiła do nich taka tematyka. Wcześniej planowałam skończyć 1 część KiW i na spokojnie zająć się planowaniem 2, a w międzyczasie popisywać nowe opowiadanie, ale ostatnio mam bardzo mało czasu na KiW. Do tego nowego opowiadania usiadłam i napisałam go raz dwa, więc zamiast czekać, aż wykluje się ostatni rozdział KiW, wrzucam to. Wiem, że obiecywałam też Piękną i Bestię. Obecnie cykl Disneya leży odłogiem, ale te opowiadania nie chcą tworzyć się tak szybko. Piękna i Bestia musi jeszcze trochę dojrzeć w mojej głowie i wtedy ją napiszę :) Nie chcę działać pod presją czasu, bo jestem zadowolona z tych dwóch obecnych opowiadań, które napisałam. Chcę być również zadowolona z kolejnych. 
Najbliższe 2 miesiące będą dla mnie ciężkie (więc nie zdziwcie się, jak zabiję bohaterów. Nie, oczywiście żartuję, ktoś na pewno przeżyje. Chyba.), więc potrzebuję opowiadania, które mnie odstresuje. Wcześniej pisałam sporo komedii, uwielbiam ten gatunek i już od dawna chciałam do niego wrócić. Czuję, że odpowiednio się rozpisałam, żeby w końcu napisać coś w komediowym stylu. Wcześniej w serii Specials miałam nieśmiałe próby, teraz pora na dłuższą historię.  
Opis Tylko nie mów mamie! jest trochę zwodniczy, ale to zabieg celowy. Przywitajcie moje pierwsze opowiadanie w realiach amerykańskich. Mam nadzieję, że się Wam spodoba. Bawcie się dobrze :) 

Za betę bardzo dziękuję Indrze :)


Rozdział 1

Tylko nie mów mamie!


W szczęściu nie chodzi o cel sam w sobie, ale o styl życia.
Cyniczny Romantyzm (chyba)

GATUNEK: komedia
NARRACJA: trzecioosobowa personalna
DŁUGOŚĆ: ?
UWAGI: dużo scen komediowych, ciętego poczucia humoru, a i czasami wpadnie jakaś scena erotyczna albo brzydkie słowo.  
BETA: Indra

OPIS:
Christopher Ivory nie był najlepszym ojcem. Przez pracę nie miał na nic czasu. Kilka lat temu rozstał się z żoną, zaniedbywał dzieci, a niedawno oddał nawet ukochanego psa matce, bo nie dał rady się nim zajmować.
Ze swoim najmłodszym synem, Jamesem, dogadywał się najgorzej. Co zrobi, gdy przez przypadek odkryje, że James jest gejem?
Życie czasami potrafi płatać figle, czasami jest nawet bardziej złośliwie i potrafi przewrócić się do góry nogami. W rodzinie Ivorych wywinęło właśnie taki numer. To będzie historia o ojcu i synu, którym los da drugą szansę, żeby na nowo zbudowali swoją więź. Czy tym razem im się to uda?

Dużo komedii, absurdalnego poczucia humoru i bohaterów, których czasami trudno okiełznać. 


SPIS ROZDZIAŁÓW:

środa, 3 maja 2017

18. Kotwica i wyspa

W kolejnym rozdziale zakończymy I część Kotwicy i Wyspy. W przyszłej notce napiszę Wam też o moich planach odnośnie publikowania. 
Nad rozdziałem trochę się umęczyłam, ciągle mi w nim coś nie pasowało, ale ostatecznie jestem z niego zadowolona i mam nadzieję, że Wam także się spodoba, ale jeśli nie, jestem otwarta na wszystkie sugestie :)

Dziękuję za komentarze i zapraszam do czytania :) 


Rozdział 18 

 Na ich blokowisku czas potrafił się niemiłosiernie dłużyć. Brak pracy i konkretnego zajęcia sprawiał, że dzień mijał na oglądaniu telewizora, piciu piwa, rozmowach o wszystkim i o niczym, albo po prostu na obserwowaniu sąsiadów. Wcześniej Błażej inaczej spędzał czas, który racja – czasami się dłużył, jednak nie narzekał na to aż tak, będąc w towarzystwie kumpli. Zawsze znalazło się coś do roboty. Teraz czuł, że się dusił. Miał wrażenie, jakby całe osiedle zwolniło, jak w filmie, w którym włączono funkcję spowolnienia. Ludzie poruszali się dwa razy wolniej, a ich słowa brzmiały tak, jakby wypili za dużo alkoholu i z trudem budowali zdania.
Przez kilka ostatnich dni Błażej czuł się jakby ktoś wrzucił go do takiej rzeczywistości. Problem tkwił w tym, że on nie działał na zwolnionych obrotach. Właśnie dlatego tak się irytował. Nigdy nie uważał siebie za niecierpliwego i porywczego człowieka, wręcz przeciwnie. Był cichy i spokojny, nie przodował w dyskusjach, wolał raczej słuchać, a jego pewność siebie została zbudowana na kumplach, zwłaszcza na Jerzyku i Tymku. Zmieniał się tylko wtedy, jeśli chodziło o Jaśka. Opanowanie pryskało niczym mydlana bańka za każdym razem, kiedy Jasiek pojawiał się w zasięgu jego wzroku. Wcześniej tłumaczył to sobie złością na niego, poczuciem zranienia i konfliktowym charakterem byłego przyjaciela. Teraz wszystko się zmieniło – emocje, myśli i ich sytuacja. Jasiek nie był już wrogiem, stał się kimś więcej niż tylko przyjacielem.

piątek, 21 kwietnia 2017

17. Kotwica i wyspa

Dziękuję za komentarze i zapraszam na rozdział :) 

 Rozdział 17

Nie pamiętał już, kiedy tak się denerwował, wchodząc do tego mieszkania. Wcześniej, nawet jeśli wiedział, że czekała go kłótnia, miał do wszystkiego dużo bardziej obojętne podejście. Teraz czuł stres – bał się reakcji Sebastiana, kolejnych spięć z Grażyną i zachowania Krystiana, w końcu bał się tego, jak on się zachowa, bo tak wiele się zmieniło. Nadzieja była okropną rzeczą, bo pozwalała mu myśleć, że mogło być jeszcze dobrze. Rozsądek podpowiadał coś zupełnie innego. Przez tyle lat nie potrafił znaleźć wspólnego języka z ciotką i kuzynami, więc te dwa miesiące niewiele mogły zmienić w porównaniu do całego życia spędzonego na kłótniach, złości i wzajemnej niechęci. W zasadzie były nieistotne.
Nienawidził siebie za to, że tak się martwił. To nie było w jego stylu! Dałby teraz wszystko, żeby wrócić do dawnego siebie – aroganckiego, bezczelnego i cynicznego Jaśka, który miał lekceważący stosunek do wszystkiego. Zwłaszcza do swojej rodziny.

poniedziałek, 17 kwietnia 2017

16. Kotwica i wyspa

Dzisiaj krótki wstęp: dziękuję za komentarze i zapraszam na rozdział. Bez składania życzeń, bo nigdy nie lubiłam Wielkanocy, a i tak święta już się prawie kończą. 😏


Rozdział 16

 Twarz Tymka stężała, zmarszczył brwi i zacisnął usta. W ręce nadal trzymał reklamówki i Błażej miał wrażenie, że zaraz dostanie nimi w twarz. Wyglądały na ciężkie, więc wolał zachować czujność.
Zabrakło mu słów. Nie miał pojęcia, co powinien powiedzieć, więc po prostu obserwował go, czując się jakby był sparaliżowany. Tymek krzyknął do swojej matki, że zaraz przyjdzie i podszedł do Błażeja. Teraz stał naprzeciwko niego i patrzył mu prosto w oczy, wzrokiem wyrażającym niedowierzanie, zawód i zgorszenie? Błażej sam nie wiedział, jak powinien to odebrać. Czekał, aż Tymek coś powie, ale on uparcie milczał. Może czekał, aż Błażej zacznie się tłumaczyć? Tylko, że tutaj nie było co tłumaczyć. Jasiek go pocałował, on oddał ten pocałunek – scena mówiła sama za siebie.
– Od kiedy? – padło pierwsze pytanie. Błażej spiął się, słysząc jego ton. Tymek miał chłopięcy głos i często brzmiał jakby wciąż był nastolatkiem. Mówił w miękki, cichy sposób, który teraz zupełnie zniknął. Został zastąpiony czymś obcym i oschłym.

niedziela, 9 kwietnia 2017

15. Kotwica i wyspa

Wywiązuję się z obietnicy i przedstawiam Wam kolejny rozdział. Przyznam szczerze, że sporo się nad nim nagimnastykowałam. Chyba jeszcze żadna część KiW nie sprawiła mi takich problemów. Zmieniałam go kilka razy i mam nadzieję, że wreszcie wyszło dobrze. 
Miłego czytania :) 

 Rozdział 15

– Dlaczego nic się nie odzywasz? – zapytał Błażej, kiedy leżeli już na tapczanie.
Palili papierosy, odprężając się po seksie. Obaj czuli się trochę nieswojo, zwłaszcza Jasiek, który teraz miał w głowie meksyk. Nie potrafił skupić się na jednej myśli, przez co czuł się jeszcze bardziej skołowany.
– A co się mam odezwać? Chyba już wszystko zostało powiedziane – zauważył. Błażej miał inne zdanie na ten temat, ale nie chciał już się z nim kłócić. Był na to zbyt zmęczony. – Kozierski, nie rób, kurwa, takiej miny. Było dobrze. Jest dobrze – dodał i przyciągnął go do siebie, zmuszając, żeby Błażej położył się na jego klatce. Ten z początku nie chciał tego zrobić, ale w końcu skapitulował. Wiedział, że chyba nie było na świecie osoby równie upartej co Jasiek. Skoro chciał, żeby został w tej pozycji, będzie go męczyć przez kolejne pół godziny, aż w końcu Błażej i tak wyląduje na jego piersi, wsłuchując się w miarowe bicie jego serca.