piątek, 21 kwietnia 2017

17. Kotwica i wyspa

Dziękuję za komentarze i zapraszam na rozdział :) 

 Rozdział 17

Nie pamiętał już, kiedy tak się denerwował, wchodząc do tego mieszkania. Wcześniej, nawet jeśli wiedział, że czekała go kłótnia, miał do wszystkiego dużo bardziej obojętne podejście. Teraz czuł stres – bał się reakcji Sebastiana, kolejnych spięć z Grażyną i zachowania Krystiana, w końcu bał się tego, jak on się zachowa, bo tak wiele się zmieniło. Nadzieja była okropną rzeczą, bo pozwalała mu myśleć, że mogło być jeszcze dobrze. Rozsądek podpowiadał coś zupełnie innego. Przez tyle lat nie potrafił znaleźć wspólnego języka z ciotką i kuzynami, więc te dwa miesiące niewiele mogły zmienić w porównaniu do całego życia spędzonego na kłótniach, złości i wzajemnej niechęci. W zasadzie były nieistotne.
Nienawidził siebie za to, że tak się martwił. To nie było w jego stylu! Dałby teraz wszystko, żeby wrócić do dawnego siebie – aroganckiego, bezczelnego i cynicznego Jaśka, który miał lekceważący stosunek do wszystkiego. Zwłaszcza do swojej rodziny.

poniedziałek, 17 kwietnia 2017

16. Kotwica i wyspa

Dzisiaj krótki wstęp: dziękuję za komentarze i zapraszam na rozdział. Bez składania życzeń, bo nigdy nie lubiłam Wielkanocy, a i tak święta już się prawie kończą. 😏


Rozdział 16

 Twarz Tymka stężała, zmarszczył brwi i zacisnął usta. W ręce nadal trzymał reklamówki i Błażej miał wrażenie, że zaraz dostanie nimi w twarz. Wyglądały na ciężkie, więc wolał zachować czujność.
Zabrakło mu słów. Nie miał pojęcia, co powinien powiedzieć, więc po prostu obserwował go, czując się jakby był sparaliżowany. Tymek krzyknął do swojej matki, że zaraz przyjdzie i podszedł do Błażeja. Teraz stał naprzeciwko niego i patrzył mu prosto w oczy, wzrokiem wyrażającym niedowierzanie, zawód i zgorszenie? Błażej sam nie wiedział, jak powinien to odebrać. Czekał, aż Tymek coś powie, ale on uparcie milczał. Może czekał, aż Błażej zacznie się tłumaczyć? Tylko, że tutaj nie było co tłumaczyć. Jasiek go pocałował, on oddał ten pocałunek – scena mówiła sama za siebie.
– Od kiedy? – padło pierwsze pytanie. Błażej spiął się, słysząc jego ton. Tymek miał chłopięcy głos i często brzmiał jakby wciąż był nastolatkiem. Mówił w miękki, cichy sposób, który teraz zupełnie zniknął. Został zastąpiony czymś obcym i oschłym.

niedziela, 9 kwietnia 2017

15. Kotwica i wyspa

Wywiązuję się z obietnicy i przedstawiam Wam kolejny rozdział. Przyznam szczerze, że sporo się nad nim nagimnastykowałam. Chyba jeszcze żadna część KiW nie sprawiła mi takich problemów. Zmieniałam go kilka razy i mam nadzieję, że wreszcie wyszło dobrze. 
Miłego czytania :) 

 Rozdział 15

– Dlaczego nic się nie odzywasz? – zapytał Błażej, kiedy leżeli już na tapczanie.
Palili papierosy, odprężając się po seksie. Obaj czuli się trochę nieswojo, zwłaszcza Jasiek, który teraz miał w głowie meksyk. Nie potrafił skupić się na jednej myśli, przez co czuł się jeszcze bardziej skołowany.
– A co się mam odezwać? Chyba już wszystko zostało powiedziane – zauważył. Błażej miał inne zdanie na ten temat, ale nie chciał już się z nim kłócić. Był na to zbyt zmęczony. – Kozierski, nie rób, kurwa, takiej miny. Było dobrze. Jest dobrze – dodał i przyciągnął go do siebie, zmuszając, żeby Błażej położył się na jego klatce. Ten z początku nie chciał tego zrobić, ale w końcu skapitulował. Wiedział, że chyba nie było na świecie osoby równie upartej co Jasiek. Skoro chciał, żeby został w tej pozycji, będzie go męczyć przez kolejne pół godziny, aż w końcu Błażej i tak wyląduje na jego piersi, wsłuchując się w miarowe bicie jego serca.

czwartek, 6 kwietnia 2017

14. Kotwica i wyspa

Na wstępie jak zwykle dziękuję za wszystkie komentarze. Pewnie zauważyliście nowy wygląd bloga. Chciałam go jak najbardziej uprościć, dlatego powyrzucałam zbędne rzeczy. Mam nadzieję, że obecny wygląd się spodoba i ułatwi czytanie. 
Najwyższa pora też powiedzieć Wam coś o KiW. Pierwotnie myślałam, że wyrobię się z tym opowiadaniem w 15-20 rozdziałach, ale nic z tego. Podzieliłam więc opowiadanie na 2 części. Część 1 planuję na 17-18 rozdziałów, 2 będzie zbliżona objętościowo. 
Zapraszam na kolejny rozdział :) Trochę krótszy, ale obiecuję, że kolejny dodam szybciej niż zwykle. 

 Rozdział 14

Poranek w rodzinie Sobolewskich nie należał do udanych. Jeżeli Jasiek wczoraj sądził, że cokolwiek się zmieni, bardzo się mylił. Już z samego rana obudziły go krzyki Grażyny. Siedziała w kuchni i karmiła Kornelię. Bliźniaki i Krystian jedli właśnie śniadanie, a Sebastian musiał już wyjść do pracy.
– Dzień dobry – przywitał się i podszedł do lodówki. Bliźniaki rzuciły mu krótkie i niewyraźne „cześć”, a Krystian i Grażyna tylko na niego spojrzeli. Jasiek robiąc sobie poranną kawę, wyczuł, że coś wisiało w powietrzu. To milczenie nie zwiastowało niczego dobrego i szybko przekonał się, że miał rację.
– Sebastian mówił mi wczoraj o tym długu – zaczęła Grażyna swoim donośnym głosem. – Zapożyczyłeś się u jakichś bandziorów i teraz chcesz, żebyśmy cię spłacili! Co ty sobie, do stu czortów, wyobrażasz?!

środa, 29 marca 2017

13. Kotwica i wyspa

Złapała mnie choroba i dostałam tygodniowe zwolnienie, więc nareszcie mam czas wszystko nadrobić :)
Zapraszam na rozdział!

Rozdział 13

 Krystian jeszcze przez kilka godzin miał nadzieję, że Jasiek szybko wróci i będą mogli porozmawiać. Nie dało się nie wyczuć napiętej atmosfery w mieszkaniu. Nieudana próba zakopania topora wojennego między Grażyną a Jaśkiem, wyszła gorzej niż przypuszczali. Sebastian przez cały wieczór chodził zirytowany i zniecierpliwiony, jakby sam czekał na to, że Jasiek wróci. Jego złość tylko się nasiliła, gdy musiał kłaść się spać, a ich kuzyna jak nie było, tak nie było. Krystian wiedział, gdzie Jasiek mógł pójść, podejrzewał też z kim. To sprawiało, że sam był milczący i osowiały. Miał nadzieję na to, że Jasiek teraz będzie traktował go trochę inaczej. W końcu pogodzili się, ostatnio nawet... Zaledwie w ciągu kilku dni wydarzyło się między nimi tak wiele, że Krystian nie chciał już być tylko zwykłym kuzynem. A teraz, wraz z powrotem ich matki, miał wrażenie, jakby wszystko stanęło w miejscu. Krystian tak długo czekał na otwarcie się przed kimś, że teraz jeszcze bardziej zależało mu, żeby nie stracić dobrego kontaktu z Jaśkiem i w konsekwencji – z Błażejem. Złe nastroje Sebastiana i Krystiana udzieliły się też bliźniakom, którzy wydawali się trochę zdezorientowani całą tą napiętą sytuacją. Oni nie mieli chyba aż tak wielkich nadziei na to, że Jasiek pogodzi się z ich matką. Oboje spojrzeli na całą sytuację z dużo większym dystansem niż ich starsi bracia.

niedziela, 26 marca 2017

12. Kotwica i wyspa

Przepraszam za zwłokę, ale zatrzymały mnie obowiązki. Na szczęście teraz już będę miała więcej czasu, więc mam nadzieję, że uda mi się publikować częściej. Trzymajcie za to kciuki! 
Dziękuję za komentarze pod poprzednim rozdziałem. 
Zapraszam na kolejny :)

 Rozdział 12

poniedziałek, 13 marca 2017

11. Kotwica i wyspa

Kochani, zastanowiłam się nad poprzednim rozdziałem i wprowadziłam w nim pewne poprawki. Nic, co rzutuje na obecną akcję, więc spokojnie można czytać 11 bez powrotu do 10. W każdym razie informuję, jeżeli ktoś chciałby zerknąć. 

Zapraszam na rozdział. 

Betował Dante.

Rozdział 11

– Jest Jasiek?
– Błażej? - Z głośnika domofonu rozległ się zachrypnięty, charakterystyczny głos Krystiana. – Nie, jeszcze nie ma. Ma wrócić z pracy za jakieś pół godziny.
– Powiedz mu, że tutaj byłem. Niech się ze mną skontaktuje, jak przyjdzie – warknął. Był tak zdenerwowany, że cały czas się trząsł.
– No spoko, powiem mu. A... uh, no widzicie się...? W sensie... no wiesz – dodał już ciszej, trochę niewyraźnie, więc do Błażeja dopiero po kilku sekundach dotarł sens jego słów. Zignorował je.
– Powiedz mi – rzucił, nachylając się do domofonu. – Wiedziałeś? Wiedziałeś, skąd Jasiek wziął te pierdolone pieniądze?